Dlaczego kobiece biznesy nie rosną?
Business Woman & Life

Dlaczego kobiece biznesy nie rosną?

Kobiety często tracą bezpowrotnie szansę na osiągnięcie przewagi rynkowej i przegrywają z męską konkurencją w swoich branżach.

PROBLEM PIERWSZY: CELE

Przedsiębiorcze kobiety często same narzucają sobie ograniczenia i nie definiują celów w sposób ambitny. W realizacji ambitnych celów najważniejsze jest ich zdefiniowanie. Ambitny cel to nie wmaszerowanie na górkę o małym nachyleniu – ambitny cel to zdobycie najwyższej góry. I wbrew wszystkiemu cel nie musi być z założenia osiągalny, jak podpowiadają wam liczni „doradcy”. Wszyscy sportowcy mają identyczny cel: zdobyć złoty medal olimpijski. Zaszczytu tego doświadczą nieliczni, ale pomyśl, gdzie doszliby, biorąc za cel wywalczenie jakiegokolwiek medalu w kraju. Czy byliby materiałem na olimpijczyków? Podobnie jest z waszym potencjałem biznesowym: jeśli celem jest strzelanie z procy do tarczy z jednego metra, zasięg waszych możliwości rozwoju będzie ograniczony do jednego metra. Ambitny cel rodzi się w głowie, ale bez serca, emocji, pasji i wiary w wygraną pozostanie jedynie mitem.

MOTYWACJA

Badania pokazują, że różnice w motywacjach do zakładania własnych firm przez obie płcie są znaczne. Mężczyzna decydujący się na start w biznesie zakłada, że chce być prezesem firmy tak wielkiej, jak to tylko możliwe. Kobieta często mówi o biznesie, który oparty jest na jej osobistym rozwoju, który łączy status przedsiębiorcy z rolą w rodzinie. W dodatku ogranicza rozwój firmy do poziomu, na którym ma osobisty nadzór nad wszystkimi jego aspektami. Nie twierdzę, że jest to charakterystyczne jedynie dla kobiet, ale wraz z innymi czynnikami determinującymi rozwój firmy te wymienione wyżej są znaczącym elementem jego hamowania.

SZKOLENIA, SZKOLENIA I NIC PO SZKOLENIACH…

Nie ma dziś nikogo, kto świadomie odrzucałby wartość dobrych szkoleń. Podczas moich wielu rozmów z kobietami biznesu często pojawia się niska ocena różnorakich umiejętności. I tak, ktoś zauważa, że w negocjacjach z mężczyznami czuje się niepewnie, pierwszym więc krokiem jest zapisanie się na to czy inne szkolenie z negocjacji. Ktoś inny odczuwa potrzebę z zakresu lepszej komunikacji lub zarządzania zespołem – i tu też najłatwiejszym rozwiązaniem problemu jest zakup szkolenia, zazwyczaj otwartego. Zgoda. To ważne. Tylko że najczęściej nie wynika z tego nic pożytecznego, jeśli nie zaczniemy wdrażać wiedzy w życie. I jeszcze kilka pytań: skąd wiesz, że twoje umiejętności, np. negocjacyjne, są słabe? Kto to ocenia? A jeśli to samoocena, to na jakich oparta wskaźnikach? Pamiętaj: im wyżej znajdujesz się w hierarchii firmy, tym mniej wiesz, jak w rzeczywistości oceniają cię inni. Inna kwestia to brak wiedzy na temat tego, jak rozwijać biznes. Istnieje wiele szkoleń mówiących o tym, jak założyć firmę, natomiast prawie żadne nie podejmują tematu jej rozwoju.

BRAK DOSTĘPU DO ŚRODKÓW FINANSOWYCH

Kobiety rozpoczynają karierę przedsiębiorców ze znacznie mniejszym kapitałem, niż czynią to mężczyźni. Brak odpowiednich środków powoduje, że kobiety najczęściej inwestują w biznesy oparte na usługach lub sprzedaży detalicznej. I choć ten rodzaj przedsięwzięć nie wymaga dużych nakładów początkowych, jednocześnie nie wykazuje potencjału wzrostowego. Większość kobiet nie podejmuje ryzyka związanego z wzięciem kredytu, uważając takie zobowiązanie za zbyt ryzykowne lub wręcz szkodliwe i złe. Jeśli zakładają dalszą ekspansję, najczęściej skłonne są zaryzykować zyski z przedsiębiorstwa. Daje to możliwości rozwoju, ale znów znacznie poniżej ich potencjału. W ten sposób kobiety często tracą bezpowrotnie szansę na osiągnięcie przewagi rynkowej i przegrywają z męską konkurencją w swoich branżach.

DOSTĘP DO LUKRATYWNYCH KONTRAKTÓW

Największy potencjał wzrostu odnaleźć można w kontraktach B2B lub rządowych. Większość kobiet nie wierzy jednak w możliwość ich zdobycia, przez co nie podejmują wcale działań mających na celu ich pozyskanie. Potwierdzają ten stan ogólnodostępne dane. W tej sytuacji pozostaje im rola jedynie podwykonawców. W nieoficjalnych rozmowach często pojawia się przekonanie samych kobiet, że duże kontrakty są zarezerwowane dla mężczyzn, ale trudno to udowodnić, bo ma to charakter niepisany. Tu ujawnia się jeszcze jeden problem z dostępnością do dobrych i zyskownych kontaktów. Większość dużych firm i jednostek rządowych podpisuje umowy pakietowe z dostawcami w ramach oszczędności przy zakupach. To ogranicza ich liczbę do kilku kluczowych, dużych dostawców. Jeśli nasza firma nie rośnie, dostęp do tego rodzaju umów jest dla nas prawie zerowy.

NAWIĄZYWANIE KONTAKTÓW

Nawiązywanie wartościowych kontaktów to podstawa rozwoju biznesu, a zwłaszcza w dzisiejszych czasach intensywnego kurczenia się rynku. Większość znanych mi kobiet sukcesu poświęca co najmniej dwie godziny dziennie na nawiązywanie nowych kontaktów. Nie mogą to być jednak kontakty oparte na szybkim i płytkim poznawaniu. Nie mogą również bazować na szybkim skracaniu dystansu. Największym problemem pozostaje jakość tych kontaktów. Po kilku pierwszych spotkaniach powinno być oczywiste, czy nowa znajomość jest rozwojowa biznesowo, czy pozostanie raczej w sferze prywatnej. Następna ważna umiejętność to budowanie relacji z szerokim gronem różnorodnych profesji, w tym tak pozornie odległych jak świat nauki. Z moich obserwacji wynika również, że kobiety mają opór przed mówieniem o swoich pomysłach, a trudno znaleźć partnera w biznesie, nie komunikując tego oficjalnie. Z wielu pozornie błahych rozmów powstało wiele cennych inicjatyw.

BRAK WIEDZY NA TEMAT NOWOCZESNYCH NARZĘDZI MARKETINGOWYCH

Prosty przykład: jak wiele osób śledzi na bieżąco ruch na swoich stronach internetowych? Jakie wnioski potrafi wyciągnąć w wyniku obserwacji raportów z tych zdarzeń? Większość firm nazywanych szumnie „marketingowe” lub „kreatywne” mają do zaproponowania jedynie pozycjonowanie stron, mailing, traktowany raczej jako spam przez większość użytkowników Internetu, zakup baz danych pod szyldem „znajdziemy wam więcej klientów” lub prowadzenie kampanii typu AdWords. Jakie są tego efekty? Najczęściej żadne, prawie żadne lub wręcz niekorzystne. Przy braku wiedzy na temat tego, do kogo kierujesz swoją ofertę, jakie są twoje cele biznesowe, nie możesz dobrać odpowiedniego sposobu dotarcia do klienta ani właściwego zestawu narzędzi. Propozycje „dobre” dla wszystkich są najczęściej niedobre dla nikogo. W budowaniu własnej marki pamiętaj, że im dokładniej opisany zostanie klient docelowy, tym mniej wydasz na marketing. Najtrudniejszy etap to świadoma rezygnacja z docierania do wszystkich.