O potędze języka ciała
Businness Woman & Life

Nasz mózg zauważa i ocenia zachowania innych: często nie potrafimy podać przyczyny swojej antypatii względem nowo poznanej osoby, ale wyraźnie ją odczuwamy.

Dziś chciałabym poruszyć starą – nową kwestię dotyczącą języka ciała (ang. body language BL). Wszyscy wiemy, jak ogromny wpływ na nasze życie ma komunikacja niewerbalna. Zasadniczo, jeśli myślimy o BL, to raczej w kontekście oceny zachowań ludzi, których obserwujemy. W kontaktach międzyludzkich pierwsze kilka sekund od momentu poznania decyduje o tym, czy nawiążemy trwałe relacje zawodowe lub prywatne, czy raczej będzie to jednorazowe spotkanie. Przy pierwszym wrażeniu najważniejszą rolę pełnią nie słowa, lecz gesty, które mniej lub bardziej świadomie wykonujemy. Wiadomo również, że nasz mózg zauważa i ocenia zachowania innych: często nie potrafimy podać przyczyny swojej antypatii względem nowo poznanej osoby, ale wyraźnie ją odczuwamy.

Nasz potężny umysł został wyposażony w genialny mechanizm: widząc zachowanie osoby, potrafimy odczytać jej intencje. Co ciekawe, jedna z amerykańskich badaczek udowodniła, że obserwując jedynie obraz (bez dźwięku) wizyty pacjenta w gabinecie, jest w stanie z dużym prawdopodobieństwem wskazać, który z lekarzy zostanie w przyszłości pozwany do sądu za błąd w sztuce lekarskiej. Inna z kolei, analizując sekundowe nagrania ze spotkań kandydatów z wyborcami, wskazywała szanse poszczególnych osób na ostateczne zwycięstwo i fotel senatora lub gubernatora. Takich prób oceny zachowań niewerbalnych podjęto wiele. Z uwagi na duże zainteresowanie językiem ciała powstało na ten temat mnóstwo opracowań, książek i filmów.

Czy jestem zwycięzcą?

W całym królestwie zwierząt, również u naczelnych, rozmiar ciała i pozy, jakie przyjmujemy, odgrywają decydujące znaczenie. Obserwując naczelne, możemy dostrzec bez trudu, który to samiec alfa. Wiadomo, że osobniki posiadające władzę, mają wysoki poziom testosteronu. Jednak wysoki poziom testosteronu nie jest jednoznacznym i wystarczającym czynnikiem do sprawowania funkcji przewodnika. Drugim hormonem jest kortyzol, a dokładnie jego obniżona wartość w stosunku do wartości referencyjnych. Kortyzol to hormon stresu. Kortyzol blokuje nam umysł, zapominamy rzeczy, które pamiętaliśmy jeszcze dzień wcześniej, jesteśmy skłonni do uległości. Powiecie Panie: Dobrze, ale obserwując ludzi czy zwierzęta, nie znamy poziomu ich hormonów, a jednak czujemy, kto jest zestresowany, a kto „panem świata” lub „wartym miliona dolarów”. Tym właśnie kluczem są nasze zachowania niewerbalne.

Różnice w zachowaniach

Obserwując ludzi, łatwo jest zauważyć różnice w zachowaniach w zależności od płci. Mężczyźni, wchodząc do sali na spotkanie, starają się zawłaszczyć całą przestrzeń, kobiety przeciwnie, skromnie siadają na niezbyt eksponowanych miejscach, unikają kontaktu, z dużą powściągliwością zgłaszają uwagi.

Czy możemy zmieniać nasze nastawienie?

Inspirujące doświadczenie Uczestników podzielono na dwie grupy. Przed wejściem do pokoju badań pobrano próbki śliny i określono stan tzw. zerowy hormonów kortyzolu i testosteronu. Następnie poproszono uczestników, by przez dwie minuty przybierali odpowiednie pozy: pierwsza grupa miała zachowywać się tak jak zdobywca złotego medalu olimpijskiego, unosić ręce, wygodnie rozsiadać się w fotelu z rozpostartymi ramionami, stwarzać wrażenie większych niż są w rzeczywistości. Druga przeciwnie, miała przyjąć postawę zamkniętą, starać się być „niewidzialnym”, skulić ramiona i ciało. Po dwóch minutach ponownie pobrano próbki od uczestników. I co się okazało? Poziom hormonów zmienił się w obu grupach. W pierwszej grupie poziom testosteronu wzrósł o 20%, a poziom kortyzolu spadł o 25%, natomiast w drugiej odwrotnie: testosteron spadł o 10%, a kortyzol wzrósł o 15%. Nie tylko więc hormony wpływają na nasze zachowania, ale nasze ciała mogą mieć wpływ na ich działanie na nas.

Jak zastosować w praktyce wyniki doświadczenia?

Miłe Panie, w każdej możliwej sytuacji, w której ważne jest poczucie pewności siebie, warto na dwie minuty znaleźć spokojne, „niewidzialne” miejsce i ćwiczyć. Jesteście przed ważną rozmową o pracę, negocjujecie dziś ważny kontrakt, szykujecie się do ważnego spotkania, te dwie minuty mogą zdziałać wiele. Dla mnie to niezwykle ważna lekcja. I co najważniejsze – udowodniona! A więc do dzieła! To tylko dwie minuty! Zachęcam do stosowania i dzielenia się ze mną mailowo wrażeniami. Uwaga: są też skutki „uboczne” ćwiczenia. W grupie osób, które przez dwie minuty przybierały pozy pewności siebie, wzrosła skłonność do ryzyka, zwłaszcza do gier hazardowych. Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę.