Z cyklu – opinie moich gości – w tym tygodniu Olga Długokęcka

Nowoczesne narzędzie nowoczesnych ludzi, którzy czują tętno świata i chcą być liderami opinii w swojej branży, czyli kilka spostrzeżeń o Twitterze.

Nie jestem starym wyjadaczem Twittera. Do tej pory moim głównym narzędziem w social media był Facebook (z Naszej Klasy zniknęłam równie szybko, jak się na niej pojawiłam, Goldenline umiera, Grono.net umarło już dawno).  Od niespełna pięciu miesięcy Twitter stał się moim trzecim okiem.
Metodą prób i błędów, klikając „follow” i „unfollow” zbudowałam sobie własnego, unikatowego Twittera, osobiste narzędzie ogarniania informacji. Przy porannej kawie, przewijając Timeline wiem, jakie są najważniejsze tematy dnia, kto gości w politycznych audycjach radiowych i jakie opinie wygłasza. Nie muszę już przeskakiwać po stacjach radiowych i wertować kilkunastu serwisów w poszukiwaniu interesujących mnie treści – one przychodzą do mnie same w skondensowanej formie. A śledzenie odpowiednich osób daje mi szansę, by dowiedzieć się bardzo dużo od mądrych ludzi.
Gołym okiem widać, że Twitter jest obecnie numerem jeden jeśli chodzi o narzędzia komunikacji w nowych mediach. I, co warto podkreślić, komunikacji na wysokim poziomie. Oczywiście, hejterzy w Internecie są wszędzie, tu jednak w mniejszości. Częściej niż na bezproduktywny hejt natrafić można na konstruktywną krytykę, mimo iż nieparlamentarny język się zdarza – nawet parlamentarzystom :)
Często słyszę opinie, że polski Twitter jest monotematyczny – tylko politycy i dziennikarze bawiący się we własnej piaskownicy. Prawdą jest, że Twitter skupia już właściwie wszystkich liczących się polityków, dziennikarzy i publicystów. Ale swoje konta maja tam również eksperci z różnych dziedzin, sportowcy, artyści. Zaletą tego serwisu jest to, że możemy go sobie sprofilować według naszych zainteresowań i potrzeb informacji. Takiego mamy Twittera, jakiego sobie stworzymy.
Twitter to moje oczy i uszy na świat, to monitoring rzeczywistości. Przykład? W sobotę 14 grudnia media tradycyjne transmitowały Radę Krajową Platformy Obywatelskiej. Tego samego dnia swoje konwencje miały również Solidarna Polska i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Obie partie, nie mając internetowych streamów, właśnie na Twitterze na bieżąco relacjonowały swoje konwencje. Tylko dzięki temu słuchając przemówienia Donalda Tuska wiedziałam co w tym samym czasie mówili Zbigniew Ziobro i Leszek Miller.  Dla dziennikarza newsowego, który musi i chce orientować się w rzeczywistości, to kapitalne źródło.
Twitter może być nie tylko dostarczycielem newsów i wiedzy o świecie. Umiejętne korzystanie z serwisu pomaga zbudować ciekawe relacje zarówno w Internecie, jak i w realu. Dostarczając odbiorcom ciekawych treści budujemy unikalna markę. Markę własnego nazwiska. To bezcenna wartość.
Olga Letycja Długokęcka, tvn24